PORADNIK ZDJĘCIOWY: 5 rad jak ulepszyć zdjęcia

PORADNIK ZDJĘCIOWY: 5 rad jak ulepszyć zdjęcia




Hej kochani,
Dziś przychodzę do was z serią poradnikową. Wiele razy prosiliście mnie o rady jak zrobić dobre zdjęcie. Może nie jestem osobą, która powinna uczyć kogoś fotografii, ponieważ jestem samoukiem, ale wypracowałam sobie już pewien sposób robienia zdjęć (co nie znaczy, że nie eksperymentuję! Fotografia to ciągła nauka i ciągłe udoskonalanie. Moim zdaniem tylko osoba, która się nie rozwija nie eksperymentuje w tej dziedzinie) i ciesze się, że tak bardzo przypadł wam on do gustu. Większość z was pewnie nie wie, że zanim zaczęłam swoją przygodę z blogiem zajmowałam się fotografią modową. Robiłam edytoriale modowe i pracowałam z najlepszymi agencjami modelingowymi. Nie jest to żadnego rodzaju przechwalanie, ale chce wam pokazać, że fotografia jest ze mną od dawna i podejrzewam, że zostanie na zawsze, bo to coś, co daje mi ogromną radość i jest sposobem na wyrażenie siebie. Może dlatego podchodzę do niej bardzo emocjonalnie i staram się wkładać w każde zdjęcie 100% serca. Tyle tytułem wstępu - zapraszam na dalszą część posta, gdzie postaram się przybliżyć wam moje podstawowe zasady, których trzymam się przy robieniu zdjęć.



1. Może jest to oczywista oczywistość, ale ja jestem ogromną fanką światła zastanego. Unikam jak ognia zdjęć, które są robione przy oświetleniu, wyglądają one dużo dużo gorzej niż te, które możemy uzyskać dzięki dziennemu światłu. Nie tylko jakość zdjęcia jest dużo gorsza, ale również kolory są dużo mniej realistyczne. Jeśli jednak nie macie wyjścia to zawsze wybierajcie miejsca, w których światło jest w neutralnym kolorze. Połowa sukcesu to dobre oświetlenie. Zróbcie eksperyment - spróbujcie zrobić identyczne zdjęcie w kilku różnych światłach (może być to selfie, może być to flatlay) i zobaczycie jak ogromną różnicę zauważycie w zdjęciu, które jest odpowiednio doświetlone a tym któremu tego światła brakuje. Oczywiście są sytuacje, gdy niestety nie mamy na to wpływu - osobiście nie używam lampy, nigdy nawet nie używałam blendy, próbowałam zawsze działać z ustawieniami bądź po prostu odpuszczałam. Jednak od pewnego czasu z pomocą przychodzi nam Lightroom, jest to mój święty gral i nie wyobrażam sobie pracy bez niego. To on w wielu przypadkach uratował mi zdjęcie, które dawno spisałam na straty. Więc jeśli jesteście osobami, które wiążą jakąś tam swoją przyszłość z mediami społecznościowymi to waszym numerem jeden, w które musicie, po prostu MUSICIE się zaopatrzyć jest Lightroom. Zapewne zrodzą się teraz pytania - ale jak się go nauczyć? jak go ogarnąć? Pierwszy raz lightrooma użyłam jakieś 7-8 miesięcy temu i gdy tylko go zainstalowałam w moich oczach pojawił się jeden wielki znak zapytania, czułam się zgubiona, nie wiedziałam nawet jak załadować tam zdjęcie. I zdziwię was moi kochani bądź nie ale pierwsze co przyszło mi na myśl to wpisałam to po prostu w google i w ciągu kilku sekund udało mi się wgrać zdjęcie. Później metodą prób i błędów zaczęłam uczyć się go sama, jeśli czegoś nie byłam pewna to próbowałam odnaleźć poradnik, chociażby na youtube. Dlatego moim zdaniem nie potrzebujecie na dzień dobry kursu lightrooma, nie szukajcie wymówek, tylko zwyczajnie poświęćcie mu godzinę dziennie i jestem pewna, że po miesiącu ogarniecie go na tyle ile potrzebujecie.



2. Zdjęcia typu flatlay - często dostaje pytania typu: Ola jak to robisz, że wszystko do siebie pasuje? Zdradzę wam kilka fajnych wskazówek którymi się kieruję. Zazwyczaj robiąc zdjęcie typu flatlay obieram sobie dwa przewodnie kolory, np. złoty z różowym albo niebieski ze srebrem itp, chodzę po całym domu w poszukiwaniu rzeczy, które potencjalnie mogłyby pasować do mojego zdjęcia i zaczynam zabawę. Ja niestety nie wyznaję zasady minimalizmu w tego typu fotografii, nie lubię wręcz pustej przestrzeni, dlatego staram się, aby na każdej części zdjęcia coś się działo. Polecam wam również używanie szalików, swetrów, kocyków, poduszek itp. do zapełnienia tej przestrzeni, fajnie wygląda jakaś tkanina, która ma inną fakturę niż tło (moim tłem najczęściej jest po prostu pościel, ale możecie wykorzystać kawałek drewna, fajny stolik, marmur, drewnianą podłogę - tak naprawdę wszystko się nadaję, jeśli będziecie umieli fajnie to ograć i zdjęcie będzie pomysłowe.). Staram się też, aby rzecz, która najbardziej chce wyeksponować była w mocnym punkcie - czyli na samym środku. Polecam wam też różnego rodzaju konfetti np. w kształcie gwizdek, serduszek, fajnie urozmaicą zdjęcie i również wypełnią puste pole. Jeśli poszukujecie dodatków do tego typu zdjęć to zdecydowanie polecam miejsca typu Homla, Tk maxx, Jysk, Home&you, Pepco i wszystkiego rodzaju giełdy kwiatowe albo vintage shopy. A jeśli jesteście z Warszawy to koniecznie musicie odwiedzić Flora Point. Nie poddawajcie się od razu, gdy wam tylko nie wyjdzie, dajcie sobie czas. Mi cały proces takiego zdjęcia zajmuje około 2 godzin. Wiem, że wydaje się być to mega proste jednak często z pozoru rzeczy proste są właśnie najtrudniejsze. Grunt to ciągła praktyka. I nie martwcie się, najgorsze z tego wszystkiego jest sprzątanie tego całego bajzlu po zdjęciach.


3. Zwracaj uwagę na szczegóły. Czasami taka najmniejsza wtopa potrafi zepsuć zdjęcie, przez co potem musicie siedzieć w photoshopie godzinami. Wystająca metka, mistrzowie drugiego planu i inne tego typu historie znam niestety z autopsji. Mówiąc o szczegółach mam tu na myśli również, aby cała kompozycja była spójna i zgrana. Gdy fotografujemy outfit - aby tło współgrało kolorystycznie i stylistycznie do outfitu, gdy robicie zdjęcie produktu - aby był dobrze wyeksponowany i nie był przytłoczony przez inne rzeczy. Pamiętajcie również o tym, że jeśli fotografujecie telefonem, aby przed zrobieniem zdjęcia przetrzeć ekran. Ja robię to za każdym razem, niestety na obiektywie zbiera się cały możliwy kurz, a potem zdjęcie wygląda jakby było za mgłą.



4. Inspiruj się, planuj, działaj. Ja, zanim zrobię jakikolwiek zdjęcie w głowie tworzę sobie cały scenariusz jak zdjęcie ma wyglądać. Przeglądam instagrama, szukam inspiracji, czy to na instagramie, czy na pinterescie a może w gazecie, rozglądam się za odpowiednim miejscem, wiem mniej więcej jaki kadr chciałabym złapać. Sama mieszkam w Warszawie więc często też chodzę po niej w poszukiwaniu fajnych miejscówek na zdjęcia, dzięki temu udało mi się znaleźć wiele wspaniałych miejsc, o których totalnie nie miałam pojęcia. To bardzo pomaga mi w późniejszym planowaniu. Pamiętajcie również o tym, żeby się inspirować, a nie całkowicie zżynać czyjś pomysł, niestety istnieje bardzo cienka granica pomiędzy tymi dwoma słowami.



5. I na sam koniec, może to dość trywialne co powiem, ale sprawdza się to w 100% - bądźcie sobą, róbcie tak jak wy to widzicie, przekazujcie na zdjęciu to co WY chcecie pokazać i nie próbujcie robić to, co w tej chwili modne, jeśli tego nie czujecie. Powiem wam z doświadczenia, że kilka razy próbowałam zmieniać styl przerabiania zdjęć tylko dlatego, że u kogoś bardzo mi się on podobał więc pomyślałam - czemu ja mam nie spróbować? Niestety to nie zdało egzaminu, po chwili porzucałam ten pomysł z racji tego, że zwyczajnie nie czułam, że jest to ze mną spójne. A jeśli tak czułam to wiedziałam prędzej, czy później, że ludzie to zobaczą. Dlatego nie warto kopiować, jeśli chcecie działać w social media a myślę, że chcecie skoro tu jesteście i to czytacie, to musicie wiedzieć, że wasz widz przegląda za pewne setki zdjęć dziennie i wy musicie go zatrzymać czymś wyjątkowym. I nie mówię tutaj o tym, że musicie lecieć na drugą półkulę świata, albo wydać grube miliony, żeby to zdjęcie powstało. Po prostu przekażcie tym zdjęcie jakąś historie, dajcie coś od siebie i to na pewno zadziała.

Mam nadzieje, że taki post przypadnie wam do gustu. 
Ja dziś się już z wami żegnam, 
Buziaki.

Krzecza
MUST HAVE LISTOPAD

MUST HAVE LISTOPAD



Hej kochani!
Stwierdziłam, że fajną opcją byłaby notka MUST HAVE - czyli to co w obecnej chwili najbardziej chciałabym sobie kupić. Są to nowości które zostały wypuszczone niedawno na rynek ale też rzeczy które od dawna mi się podobają i cały czas na nie poluję. Lubicie tego typu notki? Dajcie znać w komentarzu co sądzicie a ja tymczasem przechodzę do sedna.

1. Spódnica plisowana ZARA - totalnie oszalałam na punkcie długich plisowanych spódnic, mam już kilka w swojej szafie, jednak zazwyczaj stawiałam na jednokolorowe. Tym razem zakochałam się w tej z Zary z szalonym printem. Uważam, że jest to taki typ ubrania, do którego wystarczy ubrać czarny sweter, a i tak będzie robił ogromną robotę.

2. Perfumy Guerlain, Aqua Allegoria Passiflora - Zapach, który uwiódł mnie od pierwszego powąchania. Jedyny fakt, który powstrzymuje mnie od jego kupienia to, to, że mam kilkanaście innych flakonów perfum i nie jestem w stanie ich wszystkich zużyć.

3. Sweter Mle Collection - Stronę internetową sklepu Kasi Tusk odwiedzam wręcz notorycznie. Jej ubrania trafiają w mój gust w 100%, są bardzo basicowe i klasyczne. Myślę, że na nadchodzącą zimę warto zaopatrzyć się w lepszy gatunkowo sweter. Szkoda tylko, że jak tylko pojawia się w sklepie to w okamgnieniu jest wyprzedany :(

4. Matowa szminka Chanel Rouge Allure Ink w kolorze 140 - piękny nudziakowy kolor, którego zdecydowanie brakuje mi w mojej kolekcji szminek. Nigdy też nie miałam żadnego kosmetyku z marki Chanel i byłaby to idealna okazja do przetestowania jej.

5. Body w zwierzęcy print
ZARA - świat mody opanował zwierzęcy print, czy to panterka, czy też wężowa skóra. Ja podchodzę do tego trendu z dużą rezerwą, jednak to body bardzo wpadło mi w oko. Do tego jest w pięknym czerwonym kolorze, w którym ja czuje się rewelacyjnie.

6. Paleta The new nude Huda Beauty - Przepiękna paleta, która idealnie nadaje się do codziennych makijaży. Wydaje mi się, że będzie ona idealna dla osób, które dopiero zaczynają zabawę z makijażem, kolory są tak neutralne, że nie da sobie nimi zrobić krzywdy. Jedyny minus to bardzo wysoka cena.

Dajcie znać jakie są wasze must have.
Buziaki,

Krzeczaa




AUTUMN OOTD #1 | U2 - Summer Of Love (Robin Schulz Remix)

AUTUMN OOTD #1 | U2 - Summer Of Love (Robin Schulz Remix)


Hej kochani!

Dawno nie było tutaj żadnego ootd. Dlatego postanowiłam wykorzystać wolną chwilę i zrobić kilka zdjęć. Muszę przyznać, że moja szafa przez całe moje dotychczasowe życie nie widziała tylu sukienek co teraz. Naprawdę. Od dawna miałam ochotę chodzić w sukienkach, ale zawsze widząc jakąś w sklepie z góry zakładałam, że przecież ona nie nadaje się do mojej figury, na pewno będzie mnie pogrubiać i tak mogłabym wymieniać do rana. I nagle odmieniło mi się o 180 stopni.

Na pewno macie w swoich szafach takie rzeczy, w których czujecie się niezwykle dobrze. Ja właśnie mam tak z sukienkami. Czuje się w nich kobieco, a zarazem lekko i zwiewnie. Cieszę się, że staje się coraz bardziej odważna w swoich stylizacjach, nie zawsze wybieram te bezpieczne opcje, a lubię bawić się modą i kolorami. Tak samo zawsze wydawało mi się, że musztarda to nie mój kolor, bo przecież blondynka w takim kolorze będzie wyglądać mdło. A tu proszę - wybrałam musztardową sukienkę. To takie bardzo stereotypowe myślenie, którego próbuje coraz częściej się wyzbyć.

A Wy w czym czujecie się najlepiej? Wybieracie te bezpieczne opcję czy może lubicie zaszaleć? Dajcie znać, a teraz zapraszam was na kilka zdjęć. Mam ogromną nadzieję, że wam się spodobają.

Buziaki,

Krzeczaa








sukienka - LAURELLA 
naszyjnik - YES
torebka - TALLY WEIJL 



Copyright © 2014 KRZECZAA blog I , Blogger