MUST HAVE LISTOPAD

MUST HAVE LISTOPAD



Hej kochani!
Stwierdziłam, że fajną opcją byłaby notka MUST HAVE - czyli to co w obecnej chwili najbardziej chciałabym sobie kupić. Są to nowości które zostały wypuszczone niedawno na rynek ale też rzeczy które od dawna mi się podobają i cały czas na nie poluję. Lubicie tego typu notki? Dajcie znać w komentarzu co sądzicie a ja tymczasem przechodzę do sedna.

1. Spódnica plisowana ZARA - totalnie oszalałam na punkcie długich plisowanych spódnic, mam już kilka w swojej szafie, jednak zazwyczaj stawiałam na jednokolorowe. Tym razem zakochałam się w tej z Zary z szalonym printem. Uważam, że jest to taki typ ubrania, do którego wystarczy ubrać czarny sweter, a i tak będzie robił ogromną robotę.

2. Perfumy Guerlain, Aqua Allegoria Passiflora - Zapach, który uwiódł mnie od pierwszego powąchania. Jedyny fakt, który powstrzymuje mnie od jego kupienia to, to, że mam kilkanaście innych flakonów perfum i nie jestem w stanie ich wszystkich zużyć.

3. Sweter Mle Collection - Stronę internetową sklepu Kasi Tusk odwiedzam wręcz notorycznie. Jej ubrania trafiają w mój gust w 100%, są bardzo basicowe i klasyczne. Myślę, że na nadchodzącą zimę warto zaopatrzyć się w lepszy gatunkowo sweter. Szkoda tylko, że jak tylko pojawia się w sklepie to w okamgnieniu jest wyprzedany :(

4. Matowa szminka Chanel Rouge Allure Ink w kolorze 140 - piękny nudziakowy kolor, którego zdecydowanie brakuje mi w mojej kolekcji szminek. Nigdy też nie miałam żadnego kosmetyku z marki Chanel i byłaby to idealna okazja do przetestowania jej.

5. Body w zwierzęcy print
ZARA - świat mody opanował zwierzęcy print, czy to panterka, czy też wężowa skóra. Ja podchodzę do tego trendu z dużą rezerwą, jednak to body bardzo wpadło mi w oko. Do tego jest w pięknym czerwonym kolorze, w którym ja czuje się rewelacyjnie.

6. Paleta The new nude Huda Beauty - Przepiękna paleta, która idealnie nadaje się do codziennych makijaży. Wydaje mi się, że będzie ona idealna dla osób, które dopiero zaczynają zabawę z makijażem, kolory są tak neutralne, że nie da sobie nimi zrobić krzywdy. Jedyny minus to bardzo wysoka cena.

Dajcie znać jakie są wasze must have.
Buziaki,

Krzeczaa




AUTUMN OOTD #1 | U2 - Summer Of Love (Robin Schulz Remix)

AUTUMN OOTD #1 | U2 - Summer Of Love (Robin Schulz Remix)


Hej kochani!

Dawno nie było tutaj żadnego ootd. Dlatego postanowiłam wykorzystać wolną chwilę i zrobić kilka zdjęć. Muszę przyznać, że moja szafa przez całe moje dotychczasowe życie nie widziała tylu sukienek co teraz. Naprawdę. Od dawna miałam ochotę chodzić w sukienkach, ale zawsze widząc jakąś w sklepie z góry zakładałam, że przecież ona nie nadaje się do mojej figury, na pewno będzie mnie pogrubiać i tak mogłabym wymieniać do rana. I nagle odmieniło mi się o 180 stopni.

Na pewno macie w swoich szafach takie rzeczy, w których czujecie się niezwykle dobrze. Ja właśnie mam tak z sukienkami. Czuje się w nich kobieco, a zarazem lekko i zwiewnie. Cieszę się, że staje się coraz bardziej odważna w swoich stylizacjach, nie zawsze wybieram te bezpieczne opcje, a lubię bawić się modą i kolorami. Tak samo zawsze wydawało mi się, że musztarda to nie mój kolor, bo przecież blondynka w takim kolorze będzie wyglądać mdło. A tu proszę - wybrałam musztardową sukienkę. To takie bardzo stereotypowe myślenie, którego próbuje coraz częściej się wyzbyć.

A Wy w czym czujecie się najlepiej? Wybieracie te bezpieczne opcję czy może lubicie zaszaleć? Dajcie znać, a teraz zapraszam was na kilka zdjęć. Mam ogromną nadzieję, że wam się spodobają.

Buziaki,

Krzeczaa








sukienka - LAURELLA 
naszyjnik - YES
torebka - TALLY WEIJL 



I'm in love with... / DKNY, ORGINS, SMASHBOX, YSL & MORE /

I'm in love with... / DKNY, ORGINS, SMASHBOX, YSL & MORE /


Hej! W dzisiejszym poście nie będę przedłużać - od razu przejdę do sedna notki. Jest wiele produktów które lubię bądź uwielbiam, ale mam kilka takich kosmetyków do których za każdym razem wracam. Jestem przekonana, że macie dokładnie tak samo. Mam dziś dla was zestawienie kilku produktów, które są moimi absolutnymi ulubieńcami i jeśli którykolwiek z nich by mi się skończył to na pewno sięgnęłabym po kolejne opakowanie. 


1. Podkład Yves Saint Laurent All Hours - Absolutny numer 1 wśród podkładów. Moja skóra jest bardzo wymagająca, po wielu przejściach i niestety pełna blizn. Uwierzcie, że przetestowałam już ich tyle, że nie jestem w stanie zliczyć. Żaden podkład nie wyglądał tak dobrze, jak właśnie ten. Piękny kolor, który wtapia się w skórę przez co jeszcze lepiej dopasowuje się do karnacji. Nie podkreśla niedoskonałości, rozszerzonych porów ani innych nieprzyjacieli których za wszelką cenę chcemy ukryć. Wiem, że cena jest powalająco wysoka jak za podkład ale uwierzcie mi - jest tego wart. Właśnie kończę drugie opakowanie i na pewno zakupię kolejne.



2. Smashbox The Cali contour - Nie jestem masterem konturowania, do Kim Kardashian mi daleko jednak z tą paletą wszystko stało się dużo łatwiejsze. Wszystko rozprowadza się i rozciera w piękną chmurkę, nie zostawia brzydkich plam mimo bardzo wysokiej pigmentacji. Kolory świetnie się sprawdzają, nawet dla tak zwanych "córek młynarza". Nawet jeśli się nie malujecie się mocno to wystarczy, że lekko muśniecie buzie bronzerem i ocieplaczem i cera wygląda na zdrową i promienną. Róż nie od razu skradł moje serce, dopiero po czasie przekonałam się do niego i od tamtego momentu używam i nie umiem się z nim rozstać. Mam tylko nadzieję, że nie jest to edycja limitowana bo w innym przypadku będę musiała zaopatrzyć się w następną sztukę...


3. DKNY Nectar Love - Jeśli chodzi o perfumy to wiele zapachów bardzo mi się podoba, z wieloma mam miłe wspomnienia ale ten jest wyjątkowy. Za każdym razem gdy go używam na mojej buzi pojawia się uśmiech od ucha do ucha. Przepiękna kompozycja kwiatowo-miodowa, wydawałoby się że idealna na lato, ale moim zdaniem właśnie jest to zapach na piękną złotą jesień. Piękny, ciepły i otulający. Jest to mój drugi flakon, na pewno nie ostatni.


 4. Benefit Ka Brow & Gimmi brow - Jakieś 3 lata temu pierwszy raz pomyślałam o tym, że czas ogarnąć swoje brwi, panowała wtedy moda na bardzo wyrysowane i instagramowe brwi a moje żyły swoim życiem. I wtedy pierwszy raz usłyszałam o serii Benefitu do brwi, poszłam do Sephory i od tamtego czasu przepadłam. Testowałam wiele rzeczy do brwi ale zawsze i tak wracam do Benefitu. Te produkty są po prostu niezastąpione.

5. Artdeco High Precision Liquid LinerEye-liner - jeśli śledzicie mnie na instagramie to na pewno wiecie, że moją piętą Achillesową jest kreska na oku, wspominałam o tym nie raz i nie dwa. Ostatnio jednak postanowiłam się przełamać i w końcu się nauczyć. I wiecie co? Udało mi się. Ale na pewno w tym bardzo pomógł mi dobry eyeliner. Ten z artdeco jest po prostu świetny. Jest mega cieniutki i bardzo precyzyjny. Nadaję się zarówno dla początkujących, jak i dla wprawionych. Wydaje mi się, że Artdeco jest jedną z firm która nie jest wystarczająco doceniana a ma w swoim asortymencie wiele perełek.


6. Estee Lauder Double Wear Stay-in-Place Flawless Wear Concealer - Tak naprawdę to moje niedawne odkrycie. Na pewno znacie jeden z bestsellerowych podkładów Estee Lauder Double Wear, miałam okazje go przetestować razem z korektorem z tej samej serii. I o ile podkład bardzo mi się podobał ale miałam do niego kilka zastrzeżeń tak korektor jest po prostu niezniszczalny. Nie wyobrażam sobie makijażu bez jego użycia. Nie wysusza, przepięknie kryje, nie roluje się, moim zachwytom nad nim naprawdę nie ma końca. Wydaje mi się, że to kolejny kosmetyk który jest bardzo niedoceniany a zdecydowanie zasługuje na duży rozgłos.


7.  Origins Clear Improvement Charcoal Honey Mask - Tu miałam dość spory problem, bo marka Origins jest moim zdecydowanym faworytem jeśli chodzi o pielęgnacje. I szczerze? Nie wiedziałam jaki JEDEN produkt mogłabym wam pokazać bo takich których kupiłabym w ciemno jeszcze raz jest zdecydowanie więcej (między innymi zielona maska nawilżająca, krem pod oczy z serii Gizing, maska oczyszczająca ze smoczym owocem) ale ta maska ma jedną rzecz która przeważyła o tym, że to właśnie ją wybrałam. Jednym z jej składników jest miód. Jak mogliście już zauważyć wyżej uwielbiam zapach miodu i uwielbiam go w kosmetykach. Maska oczyszcza naszą skórę i pozbywa się z toksyn. Po niej nasza buzia jest promienna, napięta i nawilżona. Ubóstwiam ją i z ręką na sercu jestem pewna, że każdy z was po jej użyciu zostałby z nią na dłużej.

Dajcie znać jakiego kosmetyku nie może zabraknąć w waszej kosmetyczce!
Buziaki i do następnej notki.

Krzeczaa

Copyright © 2014 KRZECZAA blog I , Blogger